O eyelinerach słów kilka. | Eveline, Beauty Line, Liquid Precision Liner 2000 Procent & Miss Sporty, Cat`s Eyes

Udostępnij ten post






Witajcie kochani,

W moim makijażu codziennym i nie tylko obowiązkowym elementem jest kreska na oku. Mogę wyjść nie pomalowana cieniami, bez szminki na ustach, ale do kreski jakoś już tak się przyzwyczaiłam , że inaczej się nie da. Gdyby sięgnąć pamięcią trochę wstecz, zawsze malowałam tylko czarną kredką linię wodną, tuszowałam rzęsy a moje oczy które z natury są dość małe wyglądały na jeszcze mniejsze. Kreska na górnej powiece optycznie powiększa nam oko, i odświeża spojrzenie. Pokaże wam dziś eyelinery które na dzień dzisiejszy zamiennie używam oraz moją opinię na ich temat. Nie ma ich dużo, bo wychodzę z założenia , że lepiej mieć kilka lepszych rzeczy niż 50 różnych a większości z nich i tak nie używam. Lepiej mieć kilka sprawdzonych , a gdy się skończą kupić nowe.

Ad. Dodam , że mam opadającą powiekę i bardzo trudno na niej narysować kreskę , więc zdjęcia nie mogą w pełni oddać efektu.





1.  Eveline, Beauty Line, Liquid Precision Liner 2000 Procent



Eyeliner jest w poręcznym opakowaniu, niestety nazwa z niego bardzo szybko się starła. Dołączony do niego aplikator ma cienko-zakończony pędzelek, który ułatwia rysowanie precyzyjnych i cienkich kresek.,jeśli ktoś lubi grube i dramatyczne kreski ten produkt nie będzie dla niego. Z początku był bardzo czarny, łatwo się nim malowało. Szybko zasychał, lecz czasami odbijał się na powiece. Z czasem zaczął, lekko gęstnieć i tracić swój kolor, który już nie jest tak intensywny. 
Jednak nie mogę, o nim nic złego powiedzieć, bardzo fajny produkt , jednak szybko trzeba wymieniać go na nowy.




2 . Miss Sporty, Cat`s Eyes




Mój ulubieniec, ze wszystkich eyelinerów w pisaki. Produkt jest bardzo trwały, ma ostro zakończoną końcówkę pisaka przez co jest bardzo precyzyjny. Jak widać jest grubszy i idealny do malowania grubszych lini, jednak cienką też nim spokojnie namalujemy. Plusem jest też to , że nic nam się nie wyleje z opakowania, gdy zabierzemy go do torebki, czy na dłuższy wyjazd.
Kot na opakowaniu symbolizuje nam wykonanie makijażu jakim jest kocie oko. Nawet numerek i nazwa koloru wskazuje na to samo Miauu black. ;)



Co to trwałości, nie jest on niezniszczalny, utrzymuje się średnio 5-6 godzin po czym widać lekkie 
prześwity. Produkt nie jest wodoodporny .  Według mnie idealny dla osób początkujących, które dopiero zaczynają zabawę z makijażem.  Minusem jest też niestety aplikator, który po dłuższym czasie użytkowania, traci swoją twardość i utrudnia narysowanie końcowej jaskółki.







Ocena końcowa :

1 . Eveline 5/10
2 . Coty, Miss Sporty 6/10






3 komentarze :

  1. Naprawdę pięknie wychodzą Ci kreski ja niestety zrobiłabym sobie niezłe graffiti na powiekach więc ograniczam się do kredki albo robię makijaż bez kresek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spróbuj rysować kreskę od połowy oka, a nie od samego wewnętrznego kącika, dużo lepiej, naturalniej będzie to wyglądać... Popracuj też nad tym, by były proste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam adnotacje wyżej, ale powtórzę. Choćbym nie wiem ile siedziała nad kreską to i tak nie wyjdzie idealnie prosta, bo moja powieka załamuje się wcześniej niż w normalnych oczach. I "jaskołka" akurat wychodzi na tym załamaniu i ciężko mi ją zakończyć inaczej, ale popracuje nad tym. Dziękuje za komentarz ;)

      Usuń

Zostaw coś po sobie. Będę wdzięczna za każdą opinię i komentarz. ;)