Ulubieńcy czerwca.

Udostępnij ten post



Z góry przepraszam, za moja długą nieobecność i brak czasu na pisanie postów ale było to spowodowane letnią sesją. Na szczęście już koniec i mam WAKACJE. 
Mam nadzieję, że przez wakacje blog się rozwinie i posty będą coraz częściej. 




Dzisiaj przychodzę do was z produktami pielęgnacyjnymi które zostały mianowane tytułem ulubieńca obecnie kończącego się już miesiąca. 
Z kolorówki nie robiłam żadnych nowych zakupów. Może w przyszłym miesiącu pojawi się post z ulubieńcami ale własnie z tej serii. 
Przejdźmy zatem do rzeczy..





Pierwszym z produktów jest nawilżający żel pod prysznic marki Allverne. Przyznam się szczerze, że nie słyszałam wcześniej o tej firmie i o ich produktach. Natknęłam się na nie przypadkiem będąc na zakupach w Drogerii Natura razem z moją mamą. Stojąc przy szafce z kolorówką, ona wypatrzyła tą buteleczkę i zawołała mnie żebym zobaczyła jak pachnie .
A jak pachnie ? Obłędnie !
Uwielbiam zapach kokosa i wanilii w kosmetykach . Niestety pachnię on tylko w buteleczce, zapach po kąpieli ulatnia się i nie pozostaję na naszej skórze.
A szkoda. Co do nawilżenia , nie mogę mu nic zarzucić. Spełnia on swoją rolę w 100 %. Ma aksamitną i kremową konsystencje, co jest bardzo dobre bo nie lubię wodnistych i lejących się żeli.
Za buteleczkę o pojemności 500 ml zapłaciłam ok. 12 zł. 



_________________________________________________________________________

Kolejnym ulubieńcem jest płyn micelarny z Biedronki. Podejrzewam, że jest on ulubieńcem wielu kobiet, bo na Youtubie robi naprawdę niezłą furorę.
 Kupiłam go po obejrzeniu właśnie jednego z filmików. Zastanawiałam się nad kupnem płynu z Garnier, Skin Naturals, jednak wybór padł samoistnie, gdy musiałam szybko zmyć wodoodporny tusz a drogerie blisko mnie były już zamknięte. Ze zmywania produktów wodoodpornych ma u mnie 5+, ten plus dodałam za to, że nie szczypię w oczy. Nie wiem, może ja tylko tak mam ale wszystkie poprzednie płyny micelarne bardzo podrażniały moje oczy. Zmywa on wszystko bardzo dokładnie, i nie pozostawia pozostałości makijażu na następny dzień. Jego cena też kusi i jest BAARDZO niska. O ile mnie pamięć nie myli dałam za niego niecałe 5 zł.
Prawda, że mało ? Polecam wypróbować.




____________________________________________________________________________

Kolejną ulubioną rzeczą w tym miesiącu była mgiełka z Avonu.
Z racji tego, że w lato musiałam całkowicie zrezygnować z używania perfum, ponieważ w połączeniu z słońcem wywoływały u mnie straszne uczulenie,postanowiłam przerzucić się na mgiełki. Przeglądając katalog, który nie miał akurat testerów gdzie mogłabym sprawdzić jak pachną , celowałam w ciemno. I to był strzał w 10.  Jednak musi coś być w tej wanilii, że coś mnie do nich ciągnie i niesamowicie mi się podobają. Tutaj wanilia występuje w parze z śliwką. Według mnie tworzą udany związek, który na pewno zostanie ze mną na długo, choć mam chęć wypróbować inne mgiełki , gdy tylko ta się zdenkuje. Jest wydajna, lecz ma tendencje do skraplania się gdy jest w pomieszczeniu bardzo ciepło. To jest chyba jedyny jej minus. Zapłaciłam coś ok 8 zł.




______________________________________________________________________________|
Przedostatnim produktem w dzisiejszym poście będzie żel do mycia twarzy z mojej ulubionej serii Liście Manuka. Jak już zauważyliście, zwracam dużą uwagę na to jak pachnie dany kosmetyk. Ten ma zapach, według mnie..hmmm... trochę męski i taki mentolowy. Ale nie przeszkadza mi on w zupełności.
Żel jest świetny do zmywania makijażu, wystarczy nałożyć trochę na rękę, "namydlić " twarz i cały makijaż znika w kilka sekund. No dobra , może w minutę.
 Nie mierzyłam czasu ;)
Nie wysusza skóry twarzy, co jest wielkim plusem, i nie daje efektu takiego nieprzyjemnego ściągnięcia skóry, czego bardzo nie lubię.
Cena w Drogerii Natura to ok 9 zł za 200 ml.



________________________________________________________
Ostatnim kosmetykiem jest płyn do prostowania włosów. Przyznaję się, teoretycznie rzecz biorąc nie należy do mnie, ale go podkradam i nie żałuję. Moje włosy z natury nie należą do kręconych ale mają tendencje do puszenia się i elektryzowania. Podczas układania włosów po myciu, spryskuje tym produktem włosy, dokładnie rozczesuje i suszę suszarką, zmieniając powietrze na chłodne.
Jego prostujące właściwości rzeczywiście są skuteczne, bo moje włosy nie potrzebują już prostownicy . Dodatkowo zawiera on filtr który chroni naszą czuprynkę przed szkodliwymi promieniami UV. Pamiętajmy o tym zwłaszcza latem, by filtr nie nakładać tylko na buzię i ciało ale także zapewnić odpowiednią ochronę naszym włosom , które z pewnością nam za to podziękują. ;)







Dodatkowymi rzeczami które, będzą zapowiedzią dużej recenzji , która pojawi się na blogu za niecały miesiąc są sławne już odżywki z Eveline.
Nie będzie to jednak zwykła recenzja , tylko test porównawczy. Nazwałam to bitwą sióstr Eveline.
Jesteście ciekawi miesięcznych efektów stosowania ?
Zapraszam do obserwowania bloga i polubienia go na fanpage na Facebooku.

8 komentarzy :

  1. Avonowskie mgiełki i płyn z Biedronki to też moi ulubieńcy (chociaż płyn poszedł w odstawkę, kiedy zaczęłam testować inny - recenzja u mnie na blogu), a na porównanie odżywek czekam z niecierpliwością, bo słyszałam o nich przeróżne opinie, a sama miałam okazję testować jedną z nich tylko przez jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam Ci całą serie z liśćmi manuka. mam z tego żel, tonik, pastę i krem. świetnie oczyszcza a za całość w sklepie stacjonarnym ziaji zapłaciłam 35 zł. 10/10 jak dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeszcze krem mikrozłuszczający, i pastę do głebokiego oczyszczania, ale nie mam problematycznej skóry więc w sumie nie była mi potrzebna. A krem był z kwasem migdałowym i za bardzo rozjaśniał mi skórę.

      Usuń
  3. o, czekam na post o odżywkach :) a co do płynu micelarnego, kurde, byłam ostatnio w biedronce itteż miałam taki problem, że wszystkie drogerie były już pozamykane i szybko chwyciłam coś, co po prostu pomoże mi zmyć makijaż. były tylko 2 produkty służące do tego - wzięłam droższy, bo pomyślałam że będzie lepszy, a tu okazuje się, że wszyscy polecają tamten ;D no cóż, będę musiała się jeszcze przejechać, o ile dalej jest.. ;) post super, chociaż szczerze mówiąc nie lubie na blogach czytać a na yourube oglądaćczegoś takiego jak ulubieńcy miesiąca :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, żel jest zawsze dostepny. Nie wiedziałam jak nazwać post, to może masz pomysł na serię takich postów jak ulubieńcy miesiąca na youtubie ? ;)

      Usuń
  4. Już wyobrażam sobie zapach tego płynu nawilżającego :) Musi być bardzo interesujący i coś czuję, że bardzo bym się z nim polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żel myjący u mnie również na plus
    pozdrawiam i zapraszam :) http://domciakux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Będę wdzięczna za każdą opinię i komentarz. ;)