MASZ 21 LAT , CZAS NA ŚLUB !

Udostępnij ten post

Przekroczyliśmy magiczny próg kiedy miało się naście lat, przekroczyliśmy próg pełnoletności i co dalej. Dzisiejsze czasy, znacznie różnią się od tych w jakich żyli nasi rodzice, większość krewnych. Wtedy życie wyglądało znacznie inaczej, inaczej patrzyło się na perspektywę przyszłości , a także zakładania rodziny. Jak to wygląda teraz ?






Wiek 21 lat, według mnie to jeszcze nie jest odpowiednia pora na takie poważne kroki. Jeszcze kilka lat temu inaczej zapatrywałam się na wizję małżeństwa , bycia razem. Teraz po różnych doświadczeniach życiowych mój pogląd zrobił salto o 180 stopni. 

Ślub nie zmienia nic, pierścionek na palcu nie zmieni nic. Wiadomo, wtedy związek jest już czymś formalnym, ale jeśli ktoś czuję się źle w związku i myśli że wzięcie ślubu scementuje ten związek , to jest w błędzie. Wiadomo, to jest MÓJ pogląd, MOJE własne zdanie, nie musi być takie same jak wasze.





W związku najważniejsze jest to, by czuć się dobrze, czuć się bezpiecznie, nie bać się codziennie czy facet nie pobiegnie do pierwszej lepszej napotkanej na ulicy sarenki. W związku trzeba budować zaufanie, krok po kroku uczyć się siebie nawzajem, a nie pochopnie brać ślub bo ten wiek, bo wujek Janusz się pytał , a ciocia Bożena nie wie czy już zbierać pieniądze. 

Nie, nie i jeszcze raz nie. Do tego jak do innych ważnych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Wszystko przyjdzie samo. Teraz modne, choć to chyba nieodpowiednie słowo jest życie ze sobą na "kocią łapę". I to wcale nie jest źle. Nie mieszkając ze sobą przed ślubem nie dowiemy się wielu istotnych kwestii dotyczących nas samych, których nie poznamy żyjąc osobno w różnych domach. Każdy ma jakieś swoje przyzwyczajenia, które mogą nie zostać zaakceptowane przez drugą polówkę i okazać się bardzo uciążliwe. Wtedy wystarczy spakować misie i manatki, i powiedzieć Bye, a po ślubie ? Bez sądu się niestety nie obejdzie. 





Dlatego jeśli mamy taką możliwość, żyjmy pełnią życia, a na dorosłe życie przyjdzie czas. Facet mimo, że nie dał nam błyskotki nadal nas kocha, a to nie jest jedyny warunek. Miłość można okazywać na wiele rożnych sposobów, ale o tym będzie osobny wpis.

A wy jakie macie zdanie na ten temat ? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami.
Buziaki , Paulina ♥





Lajkowanie jest fajne !
Jeśli spodobał Ci się mój wpis, zostaw po sobie ślad i polub mój fanpage.


26 komentarzy :

  1. O żesz Ty, czeka mnie trudne zadanie, bo jestem jako pierwszy, ale nie poddam się tak łatwo. Przecież moje zdanie też się liczy. Nie jestem jeszcze żonaty ani dzieciaty, więc pewnie moja opinia będzie trochę jakby z nieba się urwała, ale do rzeczy, bo jak zwykle się rozpisuję za bardzo. Większość ludzi dzisiaj w wieku 21 lat jeszcze studiuję, albo właśnie zaczęło pracę i nie stać ich na samodzielne życie bez wspomagaczy od rodziców i choćby dlatego ze ślubem nie ma się co spieszyć. Poza tym ten czas przed ślubem to najważniejszy etap budowania zaufania i jeżeli nie czujemy się na 100% pewni, to nie warto go skracać. Do każdej poważnej decyzji trzeba dojrzeć i nie zmieni tego dowód osobisty, bo wiek 18 lat to tylko formalność.

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz są zupełnie inne czasy i moim zdaniem każdy powinien brać ślub wtedy kiedy będzie na to na 100% gotowy, a nie bo ktoś z boku naciska.. dlatego potem tyle rozwodów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, ślub tak naprawdę nie zmienia nic. Nie ma co się śpieszyć. My poczuliśmy, że to jest ten moment i po prostu ślub wzięliśmy, ale wcześniej żadne z nas o tym nie myślało. To tak samo jak z macierzyństwem. Zawsze byłam na nie, dzieci spoko, ale w klatce i daleko ode mnie, a potem jakaś zapadka w głowie zmieniła swoje położenie i zdanie moje uległo zmianie :) A wiek, pełnoletność, nie ma tu nic do rzeczy. Czasami 17latek jest mądrzejszy i dojrzalszy niż ktoś czterdziestoletni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację. Mam 19 lat, a znam dwie dziewczyny z mojego otoczenia, które już mają dziecko, a jedna nawet już wyszła z mąż! Jedna z nich w pierwszej klasie szkoły średniej powiedziała, że w wieku 18lat chce mieć dziecko. No cóż... spełniło się życzenie :) Ja nie wyobrażam sobie mieć dziecka, nie skończywszy najpierw przynajmniej szkoły. A co mieszkania na kocią łapę... To całkiem dobre rozwiązanie, bo tak jak napisałaś - możemy wiele dowiedzieć się o drugiej osobie i również o sobie. Ja przez 3 miesiące mieszkałam ze swoim chłopakiem i wiele się dowiedziałam o nim :) Mam jedynie nadzieję, że jak przyjdzie nam znów już na stałe mieszkać razem to w kwestii sprzątania lepiej będziemy się dogadywać. A i zauważyłam, że wiele ludzi myśli, że mieszkam z moim chłopakiem, bo jak słyszą, że wynajmuję mieszkanie to pierwsze na myśl co im przychodzi to, że właśnie wynajmuję je z nim. A mieszkam sama z dwoma kotami. :)

    http://photos-fashion-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem w dzisiejszych czasach slub w tym wieku to głupota (moze dlatego ze ludzie sa coraz bardziej głupsi niz bylo to lata wstecz).
    Ja mam 23 lata i jeszcze dlugo nie zapatruje sie by brac slub. Zreszta ja nie wierze w takie rzeczy, jezeli dwoje ludzi sie naprawde kocha to niekoniecznie musza brac slub, bo to nie jest rzecz najważniejsza do zycia - to moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. masz racje i oczywiście się z tym zgadzam, ślub w wieku 21 lat to zdecydowanie nie jest dobry pomysł! Mam narzeczonego od dłuższego czasu, a mieszkamy ze sobą ponad pół roku i mimo tego, że jesteśmy ze sobą już 6 lat, dopiero teraz się poznajemy, gdy mieszkamy ze sobą. Czasem jest naprawdę ciężko się dogadać i zaakceptować zachowania i przyzwyczajenia partnera, więc możemy na spokojnie zastanowić się nad wspólnym życiem razem, a nie brać ślub, bo wszyscy tak chcą. Jak będziemy chcieli to weźmiemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wyobrażam sobie nie zamieszkać z facetem przed ślubem :) To absolutny warunek dla mnie do budowania czegoś więcej! I masz rację - nie ma co mieć parcia na ślub, ani na dzieci. Nie wolno dać się presji innych, trzeba przeżyć życie po swojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem lepiej poczekać... niż żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mi również pogląd na związki się odmienił o 180 stopni w tym roku - na początku skończyłam długoletni związek, kilka mies. temu zaczęłam nowy - całkiem odmienny od poprzedniego. Bardzo fajnie, że wspomniałaś o tym, że w związku ważne, najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Niestety wiele osób o tym zapomina i żyje w związkach, które na dobrą sprawę od dawna nie mają racji bytu, gdzie nie ma ani poczucia bezpieczeństwa ani zaufania, ale ciężko się rozstać, przyzwyczajenie i sentyment wygrywa...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze napisałaś, ładnie, prawdziwie. Jednak z każdym kolejnym zdjęciem pierścionka zaręczynowego jakiejś koleżanki ze szkoły zaczynam się czuć jak stara panna. Nie przeskoczę chyba tego, chociaż sama ciągle powtarzam, że się za żaden mąż jeszcze nie wybieram...

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja mam skończone 28 lat i jeszcze mężatką nie jestem. Nie wiem czy istnieje coś takiego jak odpowiedni moment na ślub czy ostatni dzwonek. Wiadomo, że sam fakt zawarcia małżeństwa jest jakąś formalizacją związku, zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pewności, pozwala przyjść dzieciom na świat w pełnej rodzinie. Ale czy jest jakaś granica kiedy człowiek powinien podjąć tę decyzję o byciu razem na całe życie? Nie wiem. Znam przypadki, gdzie osoby w wieku 20 lat brały ślub i do dziś są razem, są szczęśliwi, a znam przypadki osób z mojego rocznika które są już po drugim rozwodzie. I znam też ludzi którzy odnaleźli swoje drugie połowy dopiero po trzydziestce i wcale nie uważają że to późno. To wszystko to kwestia indywidualna.

    OdpowiedzUsuń
  12. mi w 2015 roku życie przekeciło się o 180 stopni, jeszcze na początku 2015 roku byłam narzecozną faceta z którym byłam 5 lat, kupowalismy już mieszkanie, a ja w ostatnim momencie się wycofałam. Poznałam kogoś przy kim moje życie zupełnie się zmieniło, kogoś kto nie robi tego wszystkiego bo trzeba, bo wypada. Z Mikołajem jestem już 9 miesięcy, mamy wspólne mieszkanie, i zycie. Jest supełnie inny, czuły kochany, a znam go od dziecka :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie w wieku 21 lat wyszłam za mąż. Była to nasza wspólna decyzja, której nie żałujemy. Nie mieszkaliśmy przez ślubem razem ale dwa tygodnie po wyprowadziliśmy się na swoje, żeby poczuć jak wygląda takie życie i się go nauczyć. Jesteśmy 1.5 roku po sakramentalnym "TAK" nie mamy dzieci (jeszcze) i cieszymy się życiem tak jak w czasie chodzenia ze sobą czy w czasie narzeczeństwa. Uważam, że nie ma dla wszystkich jednego określonego wieku aby wsiąść ślub, każdy w innym czasie dorośnie do tej decyzji. Czasem małżeństwa zawarte w wieku ok 20 lat są trwalsze i mocniejsze niż te w wieku 30 lat, gdzie para jest tak przyzwyczajona do "wolności" że później trudno jej odnaleźć się w małżeństwie.

    OdpowiedzUsuń
  14. czy Myślę, że to wszystko zależy od ludzi. Znam dziewczynę, która w wieku 16 lat zaszła w ciążę ze sporo starszym facetem (o 8 albo 10 lat, nie pamiętam), na szybko i za zgodą jej rodziców wzięli ślub — bo niby tak bardzo zakochani, i tak dalej — a rok później już byli po rozwodzie. Ale znam też pary, które są razem od lat i, osiągnąwszy pełnoletność, chcą zalegalizować swój związek. To czysta formalność, ale jeśli po dopełnieniu jej będą szczęśliwsi, to dla mnie ok.
    Mnie się nie spieszy, absolutnie nie mam problemu z życiem na kocią łapę i też uważam, że przed ślubem warto tego spróbować, żeby lepiej się poznać w takiej totalnie bliskiej sytuacji. Myślę, że całkiem sensownym rozwiązaniem jest bycie zaręczonym, ale niespieszenie się ze ślubem. Zawsze jest to jakieś potwierdzenie, że nasz związek jest traktowany poważnie przez obie strony, ale jednocześnie nie jest to zobowiązanie na całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak najbardziej zgadzam się z tym ze do takiej decyzji trzeba dojrzeć. Jednak jak mając 20 lat masz już zaplanowany ślub... W dniu ślubu będę miała 22 lata i uważam ze to odpowiedni dla mnie wiek na taki krok. W pewnie sposób same zaręczyny zmusiły mnie do tego żeby jeszcze bardziej dojrzeć i stawać się odpowiedzialna sama za siebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że nie warto się spieszyć, na wszystko przyjdzie czas, trzeba być gotowym, ślub nic nie zmienia;) chociaż ja jestem po ślubie i my bardzo się kochamy i jesteśmy szczęśliwie , ale miałam więcej lat jak brałam ślub;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz absolutną rację, pierścionek na palcu ani ślub nie zmienia kompletnie nic! Ja swój ślub brałam mając 26lat ( przeszło 2 lata temu ) i zupełnie nie spieszyliśmy się z tą decyzją bo nie ma do czego się spieszyć, chociaż swój ślub wspominam wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się, nikt nie powinien na nas naciskać w tak ważnych kwestiach

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z Tobą. 21 lat to jednak nadal taki "szczenięcy" wiek, w którym większość osób dostaje małpiego rozumu, liczy się szaleństwo i tzw. korzystanie z życia. Małżeństwo to poważny krok. Pozdrawiam http://takpoprostuzyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawy temat. Zdecydowanie zgadzam się z tym, że nie powinno się naciskać a wszystko ma wyjść z miłości ;)

    www.juiloy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem, to szalone ale w wieku 19 lat wyszłam za mąż. Owszem, lecą iskry i są zgrzyty ale wiem, że to ten jedyny. Mam cudnego synka i jest nam dobrze. Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się zgadzam. Mając 21 lat teraz nie wyobrażam sobie wyjścia za mąż i zakładania rodziny, tak jak napisałaś - trzeba do tego dojrzeć. Nie lubię podejmować pochopnych decyzji więc zapewne decyzja odnośnie ślubu będzie musiała być przemyślana.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam 25 lat i jakoś mi daleko do ślubu;p po pierwsze to kupa kasy do wydania, a są ważniejsze wydatki. Kiedyś były inne czasy, wszystko inaczej się odbywało.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny wpis!
    ja wyszłam za mąż w swoje 22 urodziny po 7 latach znajomości, to chyba zależy od dojrzałość...tak mi się chyba wydaje.
    W każdym razie nie żałuje niczego. Mam cudownego męża, a po dwóch latach małżeństwa mogę się pochwalić cudownym synkiem. Ale zdaję sobie też sprawę ile młodych małżeństw się rozpada.

    zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja wyszłam za maż w wieku 26 lat, po prawie 5 letniej znajomości. I jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem. A za 3-mce będziemy obchodzić już nasza piata rocznicę ślubu! Jak ten czas szybko leci :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Będę wdzięczna za każdą opinię i komentarz. ;)