NEVER SAY NEVER - czyli jak pokonać strach.

Udostępnij ten post

Kilka słów wstępu . Przyznaje się Wam dziś, bez bicia. Straciłam wenę, może i się wypaliłam..
 Od kilku dni siedzę i nie potrafię skleić ze sobą kilku słów, by wszystko nabrało głębszego sensu.
 Z radą przyszła mi pewna blogerka - Mortycja , zorganizowała ona u siebie wyzwanie dla kreatywnych blogerów. Postanowiłam więc sprawdzić się , i wziąć udział. 









Kilka miesięcy temu, kiedy ktoś powiedziałby mi, że pokocham latanie i na widok krajobrazu z samolotu będę piszczeć, powiedziałabym żeby spadał na drzewo i popukał się w głowę.
Naprawdę, mój paniczny strach przed podniebną podróżą, paraliżował wszelkie plany. Zawsze chciałam odwiedzić inne kraje, wyjechać, ale w grę w moim przypadku wchodził tylko  i wyłącznie naziemny transport.  Żadnych lotnisk, never. Ale jak to głosi słynne porzekadło - " Nigdy nie mów nigdy". 

Ja tego nigdy też nie powiedziałam, stało się. 
Po wielu namowach, upartym staniu przy swoim, tupaniu nogami.. kupiłam bilet.
I tu doskonale słowa oddaje temat wyzwania, na które dziś odpowiadam -Wszystko się zmieniło.


Pokochałam latanie, odkąd poczułam pierwszy wzrost ciśnienia przy starcie, kiedy serce biło mi mocno jak oszalałe, a moja twarz kolorem przypominała białą kartkę. Jednak coś było inne, nie miałam smutnej i przerażonej miny, na mojej twarzy malował się uśmiech. Uśmiech pełen zaskoczenia, zadowolenia. Pokonałam swój strach, po prostu skopałam mu dupę. Prościej nie potrafię tego ująć. Cały lot, przesiedziałam wpatrzona, w białe obłoczki za małym samolotowym okienkiem. Jedno z cudowniejszych przeżyć w moim życiu. Ale nie stałoby się to gdybym nie miała koło siebie osoby, która dobrze wiedziała co dla mnie dobre i jak mnie przekonać. 



Całe to doświadczenie, pokazuję, jak bardzo nasz strach ogranicza nasze działania. Jak bardzo nie dopuszczamy do siebie myśli, że wcale nie jest tak źle jak nam się wydaję. To tylko wytwór naszego umysłu. Nie warto się blokować. Otwórzmy się na świat, i pokonujmy własne bariery. Każdy z nas , boi się wielu rzeczy, niektóre z nich są typowe np. strach przed pająkami, lęk wysokości.
Ale taką barierą też może być nieśmiałość. Strach przed wyjściem do ludzi, odezwaniem się w większym gronie. Przez to ludzie stają się samotni, otaczają się murem, przez który nie wpuszczają nikogo. Otwórzmy się na ludzi, mówmy, uśmiechajmy się a potem sami podziękujecie sobie, że tak drobna zmiana zmieniła wasz świat na lepszy ;)


Buziaki, Paulina ♥


19 komentarzy :

  1. nigdy nie leciałam samolotem, mega się boje, do tego mam lęk wysokości..
    ale czytając to co tu piszesz mam ochotę spróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami warto właśnie tak zaryzykować, bo może się okazać że jest to tzw. strzał w 10! :) Ja jestem osobą, która lubuje się w takich sprawach i nie boję się łamać swoich granic, a nawet robię to z przyjemnością, bo nikt mi nie da takiej satysfakcji jak ja sama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluje! tez nigdy nie latałam i ciagle nie umiem sie przemoc. dodatkowo moj maz odmawia wspolpracy... :D może się kiedys uda !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie leciałam samolotem :) mam nadzieję, że kiedyś ... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już od jakiegoś czasu staram się odrzucać takie głupie zahamowania i próbować nowych rzeczy. Latanie samolotem - pewnie, wykłady u buddystów - super, wspinaczka - jeszcze lepiej. :D Po prostu staram się żyć pełnią i odrzucać strach. :)
    What is in the hat? BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja panicznie boję się pająków, z tą fobią nie jestem sobie w stanie poradzić, na widok większych okazów dostaję duszności i niestety ten lęk bardzo przeszkadza mi w życiu. Cieszę się, że pokonałaś swój lęk, bardzo fajnie to wszystko opisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pająków nigdy nie polubię ! I to jest wyjątek w przypadku słowa nigdy ;)

      Usuń
  7. Latać nie lubię, nie mam w tym żadnej przyjemności ale oczywiście latam i to często:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post !
    http://rubik514.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie gratuluję odwagi!
    Ja przemogłam w sobie paniczny strach i poszłam na prawko. Podczas pierwszej jazdy tak mi z nerwów i strachu noga latała, że nie mogłam ruszyć z miejsca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo jazdy to inna sprawa, ja też byłam , podchodziła, na jazdach też dużo stresu, ale odpadłam na teorii i zrobiłam głupotę bo odpuściłam, ale zamierzam podchodzić kolejny raz ;)

      Usuń
  10. Prawo jazdy,to największa dawka nerwów. Wiem sama po sobie na każdym egzaminie noga oraz ręce tak mi drżą,że nie jestem w stanie jezdzić :/

    http://evelinololove.blogspot.com/2015/11/maa-czarna-niekoniecznie-na-impreze.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja okropnie boję się wsiąść do samolotu! :o Dodaję do obserwowanych i zapraszam: melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie latałam i mimo lęku wysokości nigdy nie myślałam o tym jak o czymś bardzo niebezpiecznym.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze fajne zdjecie ! Ja chyba musiałabym zamontować sobie na czole go pro aby takie wykonać haha. Co do strachu przed lataniem, moja koleżanke też panicznie boi się latać. Kiedy lądowaliśmy i wzbijalismy sie w powietrze strasznie mocno sciskała mi dłon, ktora niesamowicie jej się pociła :P Jednak zawsze chciala być przy oknie i mieć wlepioną głowe w chmury haha :P Ja nie bałam się latać i od razu pokochałam te podróze ! good 4 u ze przezwycięzyłaś lek

    skinnyliar.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie moje zdjęcie, tylko z pexels.com. Latanie kiedy się już pokocha to rzeczywiście bezgranicznie.
      Ps. Jak tylko zobaczyłam kto jest autorem tego komentarza, aż podskoczyłam z radości. Uwielbiam twojego bloga ;) Pozdrawiam, i ściskam przez ekran ;)

      Usuń
  14. Great post dear!

    Please click on the link on my post
    http://helderschicplace.blogspot.com/2015/11/pink-fur.html

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Będę wdzięczna za każdą opinię i komentarz. ;)