Wakacyjna opalenizna przez cały rok - Vita Liberata samoopalacz w piance | RECENZJA

Udostępnij ten post




Do lata trzeba jeszcze trochę poczekać, a zeszło sezonowa opalenizna zniknęła. Blade ciało, ale jak temu zaradzić?  Solarium? Po co szkodzić swojej skórze,

znam zdrowszy sposób na opaleniznę a'la Beyonce.




Czy wy też tak macie że jako bladziochy czujecie się po prostu źle? Ja tak mam. Latem nie potrzebuje nakładać makijażu. Nawet przy opaleniznę moje oczy które na co dzień niepomalowane sprawiają wrażenie jakbym była chora, wydają się wyraźniejsze.
Ale jak sprawić by opalenizna utrzymywała się cały rok na naszym ciele? Samoopalacz. Magiczne słowo i naprawdę magiczne efekty. Do tej pory stosowałam balsamy brązujące i czasem chusteczki samoopalające ale efekt nie był zadowalający. Kolor był bardzo pomarańczowy i nie naturalny a co najważniejsze nie równomierny.
Ostatnio miałam okazję przetestować produkt dzięki podjętej współpracy z firmą Vita Liberata. 
Piankę samoopalająca - PHenomenal Long Lasting Tan.  Ja posiadam odcień MEDIUM.                        Producent zapewnia nas o efekcie utrzymującym się od 2 do 3 tygodni.  

        "Dzięki wysoko zaawansowanej technologii pHenO2, pianka pHenomenal Dark otula cerę długotrwałą, sexy opalenizną. Pianka gwarantuje lekką i pełną powietrza aplikację; błyskawicznie schnie. Ekstrakty morskie i roślinne odżywiają skórę i pokrywają naturalną opalenizną. Niezwykle proste użycie 

pH skóry ma wpływ na trwałość opalenizny."



ZAPACH
_________________________________________________________
Plusem tej pianki jest bezzapachowość. Co jest dla nie wielkim plusem. Lekki zapach można wyczuć przy kontakcie z wodą. Ale nie wyczuwa się typowego dla tego rodzaju produktów zapachu - "spalonego kurczaka" .
APLIKACJA
_________________________________________________________
Produkt zamknięty jest w buteleczce z dozownikiem co pozwala nam na nałożenie odpowiedniej ilości produktu na skórę. Jak zaleca producent przed aplikacja, należy zrobić dokładny peeling skóry i nie nakładać balsamów.
Ja jednak nakładałam balsam na stopy i dłonie oraz krem na twarz żeby uniknąć plam. Piankę nakładamy specjalna rękawica przystosowaną do tego rodzaju produktów. Kolor jest widoczny od razu wiec widzimy gdzie go nałożyliśmy. Pianka schnie bardzo szybko, przez co od razu możemy się ubrać bez obaw że pobrudzimy ubranie.   A co do koloru to efekt jest bardzo naturalny, i przypomina wakacyjną opaleniznę. By przedłużyć trwałość należy go nałożyć 3 razy w odstępach czasowych 6-24 godzin, uprzednio biorąc prysznic.




Dostępność : produkt dostępny w Sephora
Pojemność :
125ml
Cena : 175 zł

OPINIA
_________________________________________________________
Produkt jest świetny, i spełnia wszystkie obietnice producenta. Efekt u mnie utrzymuje się już tydzień i nie znika. Nie robi żadnych plam, nakłada się równomiernie i nie powoduje przesuszenia skóry. Ten samoopalacz dostaje u mnie 5+. I trafia na moja listę kosmetycznych ulubieńców. Efekt opalenizny jak Beyonce gwarantowany! 



Efekt po 3 zastosowaniach.

A wy jakie macie doświadczenia z samoopalaczami? Lubicie czy raczej nie stosujecie? Czekam na wasze opinie w komentarzach.

* Post jest wpisem sponsorowanym, lecz każda z opini jest moją własną.  



16 komentarzy :

  1. Mam ta pianke! Genialny produkt ♡
    Uwielbiam!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie stosowałam samoopalacza, nie miałam potrzeby. Zazwyczaj jak się opalę to mnie trzyma do samej wiosny i ciągle jestem najciemniejsza wśród otaczających mnie osób... Ale dla wyrównania kolorytu skóry w sumie czemu nie?
    Bardzo ładnie wygląda ta opalenizna :)
    http://tenebrisriddle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam samoopalaczy jakoś za nimi nie przepadam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bezzapachowy! W końcu! Nie lubię jak te wszystkie opalające kosmetyki "pachną", poszukiwałam takiego bezzapachowego! Zapisuję i chyba go kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post :)
    Ja nie uzywam samoopalaczy :)
    http://dominikax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie stosowałam tego typu produktów, może dlatego, że moja karnacja nie jest blada, ale myślę, że dla tych co chcą trochę ją ocieplić jest to dobra alternatywa. Zdecydowanie solarium to nic dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Produkt rzeczywiście ciekawy. Niestety cena nieco zabija ;)

    Pozdrawiam,
    Gosha B.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwrócę uwagę :D
    http://juliaobi.blogspot.com/2016/01/favourite-place.html

    OdpowiedzUsuń
  9. 10 lat temu w ogóle zrezygnowałam z opalania, dlatego latem używam chusteczek samoopalających. Bezzapachowy - to duży plus. To, że nie brudzi to też fajna sprawa. Jednak jako mama pracująca i prowadząca bloga liczę każdą minutę i trochę mnie zmartwiło, to, że sugeruje się powtórną aplikację produktu. To w moim odczuciu duży minus(-_-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży minus ? Każdy się codziennie myje, wiec rozsmarować produkt tak jak balsam, to chyba nie żadna filozofia. Smarujesz , 24 h kolejny prysznic smarujesz i tyle. ;)

      Usuń
  10. Bezzapachowy - dla mnie to największa zaleta samoopalacza

    OdpowiedzUsuń
  11. Opalenizna zawsze ładnie wygląda. Ja jednak wolę naturalną. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa opinia, ale samoopalacze to jednak nie moja bajka. Po prostu nie odczuwam potrzeby posiadania opalenizny zimą - ba, nawet latem różnie z tym bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogólnie mam ciemną karnację i szybko łapię słońce, a w zimie bladość mi nie przeszkadza. Za to miałam jedną przygodę z samoopalaczem- kiedy jeszcze w ogóle nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Byłam wtedy mała i wraz z koleżanką weszłam do drogerii. Wzięłyśmy tester jakiegoś samoopalacza i posmarowałyśmy sobie nim ręce. Trzymało kilka tygodni :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nigdy nie używałam samoopalaczy, jakoś one do mnie nie przemawiaja. Chyba jednak wolę poczekać na słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stosowałam piankę ST.Tropez, która była świetna, ale... mnie uczulała z zupełnie niewiadomego powodu. Ten wypróbuję na pewno, lato się zbliża, coś trzeba będzie wystawiać:D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw coś po sobie. Będę wdzięczna za każdą opinię i komentarz. ;)